Leszek Wiszniewski. Zaczyna się od prostych rzeczy

Podczas warsztatów bębniarskich uczestnicy mają okazję zapoznać się z różnymi instrumentami perkusyjnymi, własną wewnętrzną rytmiką oraz technikami gry na bębnach. Praca i zabawa z rytmem pozwola na poznanie szerokiej gamy emocji. O przygodę z bębnami afrykańskimi podpytaliśmy trochę instruktora warsztatów bębniarskich - Leszka Wiszniewskiego.


Marta Wipplinger:Skąd się wzięło u Pana zainteresowanie do gry na bębnach afrykańskich?

Leszek Wiszniewski: To było ponad 20 lat temu. Zaczęło się od takiego niewinnego stukania w bębny. Bez żadnej wiedzy naukowej, zwykłe stukanie w bębny ze znajomymi po parkach, aż w końcu pojawiła się chęć zagłębienia się bardziej w afrykańskie rytmy. Zaraz potem już poszło i wyjazdy do Afryki, szukanie rytmu i warsztaty z mistrzami.

MW:Jest Pan jednym ze współtwórców jednego z pierwszych zespołów w Polsce wykonujących muzykę zachodnioafrykańską. Czy może Pan coś więcej o tym opowiedzieć?

LW: To było tak dawno temu... I niewinne. Myślę, że fajna przygoda ze znajomymi. Faktycznie, byliśmy jednym z pierwszych zespołów, który zaczął regularnie grać muzykę afrykańską, czyli otwartą na nurty Afryki, a nie – z całym szacunkiem dla innych zespołów – mieszankę. To była taka bardzo fajna odskocznia. Zaczęło się to coraz bardziej popularne robić.

MW:Jak wyglądają treningi?

LW:  Wybór bębna zależy od tego predyspozycji. Można szybko to wyłapać. Jedni radzą sobie bardziej grając na bębnach, jeszcze inni bardziej będą sobie radzić na grzechotkach. Także to jest, może od razu tego się nie wyłapie, ale szybko idzie wychwycić kto ma ku czemu predyspozycje. Zazwyczaj zaczyna się od takich bardzo prostych rzeczy. Gramy bardzo powoli, potem gramy coraz bardziej z możliwościami. Gdy grupa już potrafi można trochę przyspieszyć. Także trening jest dość intensywny.

MW:Co było najtrudniejsze podczas warsztatów?

LW: Na początku nie było na pewno tylu bębnów. To jest dobre tempo, znaczy, że się rozwijają w tym – było dużo chętnych. Wydaje mi się, tak obserwując młodzież, że ręce, dłonie, które bolą troszeczkę daje się to we znaki. No i też przyswajanie tych wszystkich rzeczy, tych zależności. Bębny to taki intelektualny wysiłek również, bo to się nie da tak na żywioł pójść, tylko można się obserwować i być skoncentrowanym. I tak za każdym razem.

MW:Czy muzyka zachodnioafrykańska cieszy się w Polsce zainteresowaniem? Jak Pan to ocenia?

LW: Myślę, że to stało się dopiero ruchem. I od kilku, kilkunastu lat obserwuję rosnącą popularność tej muzyki. Widać ją na swego rodzaju koncertach, zlotach muzyki afrykańskiej – jest ich coraz więcej. Jest coraz więcej również instruktorów, którzy dobrze znają daną muzykę, wiedzę i potrafią ją przekazać. Ciągle rośnie liczba miłośników i tych, którzy chcą grać. Wydaje mi się, że stale rośnie popularność tego typu muzyki.

{nomultithumb}

{nomultithumb}

{nomultithumb}

https://www.google.com/calendar/embed?src=sekretariat@ndk.pl&ctz=Europe/Warsaw

{nomultithumb}

WSPIERAJĄ NAS

Naszą witrynę przegląda teraz 18 gości 

KONTAKT

SEKRETARIAT tel. 91 39 26 283
FAX 91 39 26 263
poniedziałek-piątek 8.00-16.00
www.ndk.pl
sekretariat@ndk.pl

ADRES

Nowogardzki Dom Kultury
Plac Wolności 7
72-200 Nowogard